Za dokładnie 17 dni Półmaraton Poznań, zapisałam się już w styczniu by się zmotywować do systematycznego biegania. Niestety moich treningów nie można nazwać systematycznymi, co prawda biegałam przy -17 stopniowym mrozie, ale jeśli chodzi o dystans to czuję się nie przygotowana. Dla poprawy samopoczucia zakupiłam gadżety, które być może pomogą mi przeżyć 🙂
Skarpetki „samobiegające” GoSport Coolmax oraz bidon Asics , o których pisałam tutaj. Jeśli chodzi o recenzję to żaluję, że nie wzięłam bidonu z małymi buteleczkami, być może było by wygodniej. Pasek od bidonu chyba zamontuję na plecy, bo normalnie ogranicza komfort biegu w przypadku gdy znajduje się wokół talii. Skarpetki no cóż nie czuję róznicy 😉 Wciąż rozmyślam o „dopalaczach” żelach i aminokwasach, coś doradzicie?

mam pas z jednym bidonem (bardzo nieporęczny) oraz z dwoma mniejszymi, kupiony w decathlonie, świetny zakup, nic nie podskakuje, nie przekręca się, podczas biegu nie czuję, że coś się rusza. Półmaraton w Toruniu (pierwszy oficjalny półmaraton) przebiegłam na izotoniku z biedronki, bez żeli, bananów czy czekolady po drodze. Powodzenia 🙂
Trzymam kciuki!:)
Będę trzymała kciuki;-) Debiut w maratonie to jest wyczyn;-)
Powodzenia! 🙂 Ja Ci z żelami niestety nie pomogę, ale znając moje zamiłowanie do takich "gadżetów", pewnie bym jakieś zakupiła 😀
Jest jakiś czas, w który celujesz? 🙂
Będę trzymać kciuki! Grunt, że chcesz w ogóle pobiec. 🙂
Powodzenia! Dopiero zaczynam biegac, ale mam nadzieje ze za rok i ja pobiegne 🙂
Ja się mocno zastanawiam nad wzięciem udziału. Nie wiem czy to jeszcze nie za wcześnie dla mnie…